wiara-niedzieli.blog.pl

stuk puk
Zaprzeczam pogłoskom, że zaginęłam.

Jestem. Chociaż mnie nie ma. Czasem latam po blogach i nadrabiam zaległości czytelnicze.

Krystyna skończyła rok.

Mikołaj skończył trzy lata.

Mój wiek litościwie przemilczmy.

W pracy raz lepiej raz gorzej. Dziś akurat się wkurwiłam. Jak już ktoś o mnie plotkuje, to mógłby to robić na tyle cicho, żebym nie słyszała. Nieprawdaż. Postawa co poniektórych jest karygodna. "Co ona takiego robi, że nie ma czasu?" Tańczę i śpiewam z przytupami, kurwać. Nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Żałość oraz fałszywe koleżanki. Ot co.

A poza tym?

Babcia ze Słowacji jest w Warszawie. W szpitalu na Czerniakowskiej gdzie ją dowieźli ledwo żywą. Nie wiadomo co będzie dalej, ale realia szpitalne mnie dobijają. Wszyscy mają w dupie psychikę pacjenta dopóki oddycha. A to, że na sali leży mającząca coś pani która się non stop odkrywa, krzyczy i nie daje wyspać pacjentom to luz. A to, że pielęgniarki zwracają się do wiekowych pań "na Ty" to też luz. Powinny być ogromne transparenty w szpitalach. "Pacjent to nie mięso armatnie".

No.

Oraz po stłuczce parkingowej przed świętami odechciało mi się jeździć samochodem. Właściwie to boję się jeździć.

Oraz schudłam nieco, fajne zdjęcia mam z imprezy firmowej z grudnia.

No i tak to.

Morał na dziś: Rodzina jest najważniejsza.
wiara-niedzieli 2012-01-11 22:59:30 skomentuj(0)

Czego ja chcę?

Oto jest zagadka.

Nie wiem.

Mam tysiące myśli w głowie, głównie dotyczących radykalnej zmiany życia.

Praca mnie nie wkurwia, lecę dwa metry nad bieżącymi zadaniami, ślizgając się po złośliwościach i nietaktach innych. Szczyt szczytów nastąpił w zeszłym tygodniu, kiedy to szef informował wszystkich oprócz swoich pracowniczek o tym gdzie jest i po co. Wyszłyśmy przez niego na wariatki, które nie wiedzą czy będzie, czy nie będzie na wyjeździe integracyjnym oraz o czym ma prezentację.

Zen. Luz, fruuuuuu. Przyzwyczajam się do tego, że mój potencjał kreatywny jest wykorzystywany w 4% i nikt właściwie nie kontroluje co robię i po co.

A w domu? Mąż wyjechany, Kryśka z ospą wietrzną, mikołaj z ropnym okiem - tygodniowe zwolnienie z przedszkola.

No. I tak to. Mama przychodzi pomagać niani.

Mam ochotę zrobić rewolucję we wszystkim. Oraz magazynuję zapasy na zimę i jem jak zwariowana.

Trzymajcie się.
wiara-niedzieli 2011-11-07 21:15:16 skomentuj(0)

Opadł mi zapał

Nagle uświadomiłam sobie, jakie mam ogromne szczęście, że mam pracę i mogę kaprysić. Kolejna rozmowa z Hiszpanią niby ciągle OK, ale już coraz mniej mi się chce. Duża, międzynarodowa agencja reklamowa też ok, ale tam z kolei rzuciłam za małą kwotę i teraz pluję sobie w brodę.

Jestem wykończona. Psychicznie, fizycznie, emocjonalnie.

Nie mam na nic siły. 

Mama przyjechała mi pomóc, coś robi w kuchni, Kryśka śpi a ja się snuję jak zombie.

Spaaaaać.

wiara-niedzieli 2011-10-21 15:12:42 skomentuj(0)

Ruszyło się
Poniedziałkowa rozmowa bdb, jutro mam kolejną w tej firmie.

Mam też inną, gdzie też bym chciała, ale nie wiem jakiego zaangażowania czasowego oczekują, a ja przecież mam rodzinę i dzieci.

Oraz Krystyna, córka, potrafi już stanąć na kilka sekund bez trzymania. Zuch. Oraz dostała dzisiaj antybiotyk do nosa i ucha, bo stan się pogarsza.

Mikołaj w kwitnącej formie, dziś niestety był problem w przedszkolu i kazali odebrać dzieci wcześniej. No to Madzia przeszła chrzest bojowy z dwójką. Dała radę :-)

No.

Dobrze jest.

Spimpalam z obecnej firmy, decyzja podjęta. Teraz należy to wykonać.
wiara-niedzieli 2011-10-20 20:02:11 skomentuj(0)

.
Pamiętacie to coś, na czym mi zależało? 23 mln odsłon?

No. Odezwali się. Rozmowę mam w poniedziałek.

Po dzisiejszym dniu w robocie mam ochotę stanąć na głowie i sprawić, żeby mnie zatrudnili.

"Passive agressive" nawet nie oddaje tego, jak interpretuję postawę swojego szefa.
Makabra.

Chcę ciastka. Kukurudza mi nie wystarcza.

Kuźwa, co za beznadziejny, beznadziejny dzień. Rzyg, rzyg, rzyg.
wiara-niedzieli 2011-10-14 21:02:22 skomentuj(1)

Nie mogę spać

Bo Kryśka rzygła panoramicznie (na nową, ulicową wykładzinkę) i spodziewam się dalszego ciągu wymiotów. Generalnie wkręcamy się w syf, zamiast się wykręcać. Kurwa. Nie wiem co robić. Tzn. wiem, orsalit, poić, orsalit, mleko, przytulać, hedelix itd, ale kurwa mać, kolejnej nocy nieprzespanej nie zdzierżę.

Pani w przedszkolu narzeka, że Mikołaj jest niegrzeczny. Podejrzewam jednak, że niespecjalnie go lubi i nie umie sobie z nim poradzić, dlatego skarży. W sumie uznałam, że to jej osobista porażka, bo co jak co, ale to ona jest fachowcem. To że ja sobie nie radzę, to norma. Niemniej w wyniku tego wszystkiego (a raczej skakania po krzesłach, nie słuchania i wykonywania czynności niebezpiecznych dla innych dzieci) Miki nie miał dzisiaj wieczornego oglądania bajki. A że byłam sam z pociechami (w tym jedną rzygającą) to była jazda bez trzymanki.

I pewnie powinnam iść spać, ale tak się boję, że się nie wyśpię, że nie umiem zasnąć.

Fak mać, mać fak, fak mać. Tra la la. Idę sobie strzelić w łeb (symbolicznie).
wiara-niedzieli 2011-10-12 21:18:51 skomentuj(0)

Update
Hej! W temacie nowej pracy jak na razie bulba, mimo rozsyłania ofert na wszystko co się da. Natomiast w obecnej nikt mi rąk i nóg nie wyrywa, a wręcz co i rusz docierają do mnie sygnały, że dyrektorka mnie chwali. Szkoda tylko, że nie odbija się to na stanie mojego portfela, nieprawdaż.

No ale co tam, przeszłam nad tym do porządku dziennego. Trafi się coś nowego - super, nie trafi się - też super.

Chrzciliśmy dzieci w tą niedzielę, u Dominikanów na Służewiu a potem pojechaliśmy do Konstancina na obiad. I refleksję mam taką, że 200 pln wydanych na tort w kształcie ciuchci w kolorach pastelowych najpierw wydawało się zdzierstwem, frajerstwem i porażką. Niemniej kiedy ciacho wjechało z fajerwerkami zamiast kominów, Mikołaj mało nie odleciał z radości. Było pięknie :-)

W roli chrzestnej wystąpiła Joasia Śpiewaczka, chrzestnym był starszy szwagier. no. Lajf. Bardzo miła uroczystość, nie spodziewałam się, że może być tak rodzinnie i normalnie.

Kryśka chora. Ciągle i wciąż, poprawy nie widać, ale mamy pogorszenie. Jutro mamy kontrolę, raczej jedną z wielu, bo teraz nasz karaluch nie może oddychać nocą. A Frida rozczłonkowana i zapodziana (Takie ustrojstwo do oddsysania gilonków).

No i tak to.

A ziemia toczy toczy, swój garb uroczy.
wiara-niedzieli 2011-10-11 19:30:14 skomentuj(0)

Hmmm.
Adrenalina 150 powyżej normy.

WIecie, roboty szukam, tak? Odezwali się z jakiegoś miejsca, ale to olałam, bo stwierdziłam, że to jakiś low profile. Trzy dni później odszukałam co to właściwie było i okazuje się, że śliczne stanowisko, siedziba firmy prawie że w przedszkolu, do tego wykorzystanie hiszpańskiego. No i początkowa zlewka zamieniła mi się w oczekiwaną na wygraną w totka. Tak. A low profile oznacza 23 mln odsłon miesięcznie. Fak mać, miłoby było.
wiara-niedzieli 2011-10-01 21:03:46 skomentuj(2)

Stuku puku
Hej. Żyję.

Minęły trzy tygodnie od powrotu do pracy i posłania misia do przedszkola, dopiero zaczyna mi się wydawać, że ogarniam sytuację.

W pracy wszystko ok, niby wyzwania, niby frajda, niby zero nudy. Niemniej już teraz powiedzieli mi, że za rok też nie dostanę podwyżki i awansu (czyli piąty rok z rzędu). W związku z tym intensywnie szukam roboty. Mam głęboko w dupie takie traktowanie i takie podejście.

Oraz bardzo staram się ładnie wyglądać i w sumie całkiem nieźle mi idzie. Bez makijażu czuję się jakaś szaro-bura.

No. To tyle. Paaaa.
wiara-niedzieli 2011-09-26 19:59:13 skomentuj(3)

O stosunkach

Mikołaj w przedszkolu radzi sobie świetnie, panie chwalą jego samodzielność ("super, naprawdę super!" "wie pani, on zrobił siku w ogródku, no to już mu powiedziałyśmy, żeby mówił to go zaprowadzimy do toalety"). Gorzej jeśli chodzi o zeznania samego zainteresowanego, strasznie ciężko z niego coś wyciągnąć, nawet tak proste informacje jak co było na obiad.

Wracam do pracy w poniedziałek, nieco się stresuję ale jest to raczej podniecenie, tak jakbym szła do zupełnie nowej roboty. Przez rok na pewno dużo się tam zmieniło a i ja nie jestem dawną sobą. 15/16 etatu daje mi ochronę na 12 miesięcy, a to jest przecież kupa czasu.

W chwili obecnej zastanawiam się w co ubrać misia w poniedziałek i czy aby na pewno wszystkie plamy zejdą.

Remont klatki skończony, mówiłam już? Była kolejna wielka awantura z sąsiadką, wykrzyczałam jej mnóstwo niemiłych rzeczy oraz natychmiast przeprowadziliśmy Mikulca i Kryśkę do naszej sypialni, nas do gabinetu a gabinet do misia (jasne, nie?). Jej sypialnia jest nad obecnym pokojem dzieci, ale nie ma już czelności dzwonić z pretensjami, że czuje się jakby mieszkała nad stadniną koni (!!!). I dobrze, bo już mieliśmy zmieniać numer telefonu (leni jej się kopsnąć parę schodków na dół, to dzwoni). Niemniej uważam, że stosunki uległy poprawie, gdyż nie myślę o niej non-stop, a co najwyżej 3-5 razy dziennie :-)

Oraz oglądam Weeds sezon 7.
wiara-niedzieli 2011-09-03 20:13:51 skomentuj(0)



Kategoria specjalna
Moj promil dla sztuki filmowej w kinach od 26 stycznia 2007

Codziennie
Ziuta pipścińska tyż matka
Pierwsza ma larwę
Citroen sex z ebo powraca
scarbee Gdyby oni wiedzieli, jakie to dla nas upokarzające, to nieustanne czekanie
barbarella mieszka za miastem
gogenzola podoba mi sie jej myslenie
haniuta matka polka i telefoniczna mama w jednym

Te pamiętniki podglądam
Zimno Matka trójki
Monsterowo o dzieciach
Miniorki mała Laura
warszawski-spleen oczekujemy potomstwa
Scarlett O'Hara
Motyla-noga tez dojezdza do pracy
Kojot młoda, ale rezolutna
zaba bardzo przez kogos lubiana
kolorowooka Dobrawa
cloudy piekna
voiceofmysoul klaudia czyli suicide
Trzaskprask zawsze ortograficznie i gramatycznie
eilan na razie buszuję
snafu khemowy
W Szczebrzeszynie powalila mnie z nog
lysakowski przyjaciel
post-ortodoks badam empirycznie
bazyl klasyka, klasyka
pranie Matka jego dziecka pierze


Błogo anonimowy blogowiczu, nie bądź chrumakiem i zostaw komentarz albo wpis do Księgi Gości
*~*~*~*~*~*~*~*
mail: filipina(at)o2.pl

*~*~*~*~*~*~*~*
Patronka mentalna:Joasia Śpiewaczka



*~*~*~*~*~*~*~*

blogin: hasło:
*~*~*~*~*~*~*~*
>
Archiwum czyli "Nie pomoże szminka róż... ;-)"
2012
styczeń
2011
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj