|
wiara-niedzieli.blog.pl |
|
Znowu rzygamy Co tam? Pięknie było. Mikołaj chodził do żłobka, nie wymiotował, wszystko było czarowne. W sobotę był modelowy, pojechał ze mną i babcią wybierać okulary do Galerii Mokotów. Jadł bez marudzenia, wszystko jak leci. i co? Rzygenzi od niedzieli. Ze snu budzą go torsje, rozpoznaję już nawet spojrzenie "o, mama ooo... zaraz będzie...". No i tak to. Mam wrażenie, że wszystko w domu śmierdzi. Tym razem nie udało mi się uchronić dywanów, więc suszą się w łazience. Pralka chodzi non-stop, bo już nie mam go w co przebierać. A najgorsze jest to, że młody jest GRZECZNY. Nie ma nic bardziej przerażającego niż dziecko, które zamiast biegać i harcować siedzi grzecznie na podłodze i kontempluje buty. Martwię się. W międzyczasie mąż mi sprzedał historię o meningokokach, wydaje mi się, że Miki ma problemy z utrzymaniem równowagi. No i tak to. Teraz właściwie interesuje mnie kwestia szpital - nie szpital. Pojadę do roboty po południu, muszę zamknąć parę rzeczy które muszą się wydarzyć koniecznie dzisiaj. Obiecywałam sobie, że za to jak mnie potraktowali nie będę pracować na zwolnieniach, ale ja tak nie umiem. Jak powiem, że coś zrobię, to dotrzymuję słowa. I tym razem nie zamierzam zrobić inaczej. Chociaż wiem, że pies z kulawą nogą się na to nie obejrzy, to wystarczy, że ja wiem. Przed sobą muszę być uczciwa. . wiara-niedzieli 2010-02-08 08:06:19 skomentuj(2) . Sama z małym na weekend. Paradoksalnie, zamiast wieszać psy na małżonku, to bardzo się cieszę. Gdyby tylko jeszcze mały nie ząbkował, to już w ogóle byłoby czarownie. W pracy między wierszami przebąkują prośby, żebym wróciła na pełen etat. Ponieważ są niewidoczne, to nie muszę na nie reagować. Aczkolwiek ego się rozkoszuje nurzaniem w "wiedziałam, że tak będzie". Mikołaj robi sobie wycieczki. Najnowszy teścik to "jak długo mogę zrzucać jedzenie z talerza" oraz "dawać smoczek. dawać. żyć nie mogę bez niego. oddawać.". W żłobku ma niewiele starszego kolegę, który mówi. Jako matka uważam, że to dziwne. To przecież mój syn jest przodownikiem. Dzisiaj np. usiadł na koledze i chciał na nim pojeździć jak na koniku. Nie dostał w twarz. Kolega się po prostu mocno zdziwił. Fakt faktem, że my "patatujejemy" z małym bardzo często, bo najłatwiej go bujać na nogach, wtedy prawie nie czuć tych 11 kilogramów szczęścia. Oraz byłam na kontroli u swojego ginekologa. Wyszłam rozanielona jak po randce. No cudny jest! Uwielbiam go. Właściwie nic nie zrobił, ale czułam się taka zaopiekowana i wysłuchana... Poza tym przypomniało mi się, jak leżałam na kozetce i on nam pokazywał dzidzię w brzuchu i mówił "no, może być nawet więcej niż jedno...". No i tak to. Papapa. wiara-niedzieli 2010-02-05 20:39:50 skomentuj(1) . Hej ho. Co prawda powinnam być już sprawczynią rytualnego mordu, no ale skoro mąż przeprosił za nazwanie mnie "przeciętną" a teraz wykleja album z 1 roczku życia naszego potomka, to jednak nie jestem. Co tam? Dziś nie rzygaliśmy, czyli idzie ku lepszemu. Byliśmy na wystawie japońskiego wzornictwa. Darmowe wstępy zaczynają mnie urzekać. Dzidzia leżała na wykładzinie, klepała gabloty i właziła do pralko-suszarki (piękna była, robaczki zamiast czcionek, tysiąc siedemset guzików, no cuuuuudo). Od razu mi się skojarzyło z wędrującą wystawą polskich projektów. Czytam tego Maga i mam ochotę na grecką kuchnię. Co właściwie jedzą grecy, poza toną tzatziki? No dobra. Idę z tej rady na inną. wiara-niedzieli 2010-01-31 20:21:23 skomentuj(3) Witam w lazarecie Mąż chory. Na brzuch. Dzidzia chora. Na brzuch. Mama się jeszcze trzyma. Za brzuch. Tak na wszelki wypadek. Mały wymiotuje jak kot, nie chce jeść i pić. Tata przeciwnie, chętnie by coś zjadł i wypił, nawet Colę przyniosłam w celach leczniczych. Mieliśmy się byczyć pod Inowrocławiem, a tak sanatorium mam tu, lokalnie. No i tak to. Daję im dwa dni, bo w poniedziałek chcę do pracy. W końcu zaczęło się robić fajnie :-) wiara-niedzieli 2010-01-29 19:08:26 skomentuj(4) Siedzi filipina i myśli, że fajnie byłoby pogadać z babcią. Ale ona już nie żyje. Ogólny tumiwisizm. Wspaniałe popołudnie z dzidzią, wspaniale zjadł wieczorną kaszkę. Czytam Maga. Wczoraj słuchałam reportażu w radiowej jedynce, o więźniu z Oświęcimia. Straszne, straszne historie. Nigdy tam nie byłam, może powinnam się kiedyś przełamać. Wiem, że wiszę Wam tysiące notek, ale tyle się ostatnio działo między nami, że w sumie nie dam rady tego wszystkiego opisać. Wychodzimy na prostą. Tup, tup, tup. wiara-niedzieli 2010-01-27 19:50:36 skomentuj(0) Z motyką na słońce Coś mnie sytuacja przeraża ostatnio. Nie jestem pewna, czy dam sobie radę, po czym zaciskam zęby i bum, zrobione. Mały wyraźnie przechodzi fazę lęku przed separacją. Nie poszliśmy na wizytę kontrolną, przecież widzę, że dziecku nic nie jest. Natomiast mały inżynier przyciskał guziczki na pralce i się popsuła. Ot, zbieg okoliczności, bo tak naprawdę podejrzewamy zapchaną rurę odpływową, no ale.. Toteż mamusia pierze ręcznie. Mam ręce jak dziewiętnastowieczna robotnica. Ach. Och. Ach. Ach. Joasia Śpiewaczka była w Warszawie. Niby "Love is all around" a jednak gdzieś w głębi czają się demony. Najgrosze jest to, że człowiek nic nie może z tym zrobić. Musi czekać, aż sytuacja się rozjaśni. No i tak to. Jak dobrze, że jutro do pracki. Oraz czytam powieść "Mag" i się wciągnęłam. Mniam. wiara-niedzieli 2010-01-25 10:26:07 skomentuj(0) Jeśli dziecko się budzi, jest ciepłe i nie rozrabia, to należy się obawiać Dziewiąta - mąż - pediatra - taksówka Jedenasta - taksówka- laryngolog taksówka Trzynasta - spacer (-10C) - badania Trzynasta piętnaście - pediatra - spacer Przez rok swojej bytności na tym padole Mikołaj ani razu nie miał fazy pt. "spokojne dziecko, leży i się patrzy, patrzy i se leży..." Taaak. Oraz zasnął mi na rękach, więc stałąm 10 minut w kolejce do rejestracji, bo owszem, kolejka mnie puściła, ale za to pacjenci przede mną byli wybitnie problemowi. No i tak to. W pracy wielki świat, terminy, projekty a w domu ja i dzidzia. Dzidzia i ja. Oraz nasze 38 stopni. wiara-niedzieli 2010-01-22 14:50:01 skomentuj(0) . Wczoraj koncert Mariki w Hard Rock Cafe. Doskonały. Padam na twarz z niewyspania, chociaż wcale nie jest to winą nieletniego. Ostatnio wozimy się taksówkami, bo mrozy straszliwe a tata nie zawsze daje radę nas podwieźć do/ze żłobasia. A mówiłam już, że w publicznym jesteśmy na 148 (!) miejscu na liście oczekujących? Raczej nie sądzę, żeby nas przyjęto. Spaaaaaaaaaaaać. wiara-niedzieli 2010-01-20 20:06:01 skomentuj(0) Jak gdzieś się poprawia, to gdzieś się psuje Miałam ochotę przywalić małżonkowi swemu, och tak. Niestety nie widzi problemu i nie wie o co mi chodzi, bo według niego wszystko jest w porządku. Wwwwwwrrrrrrrrrrr wiara-niedzieli 2010-01-18 16:22:09 skomentuj(1) .
wiara-niedzieli 2010-01-14 20:31:17 skomentuj(2) |
Kategoria specjalna Moj promil dla sztuki filmowej w kinach od 26 stycznia 2007 Codziennie kalevala dobrze się dogadujemy Pierwsza ma larwę Citroen sex z ebo powraca scarbee Gdyby oni wiedzieli, jakie to dla nas upokarzające, to nieustanne czekanie barbarella mieszka za miastem gogenzola podoba mi sie jej myslenie haniuta matka polka i telefoniczna mama w jednym Te pamiętniki podglądam Zimno Matka trójki Monsterowo o dzieciach Miniorki mała Laura warszawski-spleen oczekujemy potomstwa Scarlett O'Hara Motyla-noga tez dojezdza do pracy Kojot młoda, ale rezolutna zaba bardzo przez kogos lubiana kolorowooka Dobrawa cloudy piekna voiceofmysoul klaudia czyli suicide Trzaskprask zawsze ortograficznie i gramatycznie eilan na razie buszuję snafu khemowy W Szczebrzeszynie powalila mnie z nog lysakowski przyjaciel post-ortodoks badam empirycznie bazyl klasyka, klasyka pranie Matka jego dziecka pierze Błogo anonimowy blogowiczu, nie bądź chrumakiem i zostaw komentarz albo wpis do Księgi Gości *~*~*~*~*~*~*~*
mail: filipina(at)o2.pl*~*~*~*~*~*~*~*
Patronka mentalna:Joasia Śpiewaczka *~*~*~*~*~*~*~*
*~*~*~*~*~*~*~* >
Archiwum czyli "Nie pomoże szminka róż... ;-)"
2010 luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2002 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj |